4. Półmaraton Mustanga 24.05.2014

Półmaraton Mustanga czyli krótka relacja jak stary i młody mustang hasają po górach 😉

24 maja 2014r. o godzinie 8.30 zameldowaliśmy się  z Tymkiem, mamą i dziadkami Majchrzakowymi w Porębie k/Myślenic. Słońce napierniczało od rana i mocno pachniało 30 stopniowym upałem w trakcie biegu. Pomaszerowaliśmy do biura, gdzie odebraliśmy ekologiczne pakiety startowe, potem przebieranie i przed 10 gotowi do biegu pojawiliśmy się w strefie linii startu. Główna gospodyni imprezy Ewa Majer przywitała wszystkich, jednocześnie informując, że sama nie biegnie, bawiąc się tym razem w organizatora, co jak się później okazało, wyszło jej super!!!!

Godzina 10 wybiła, na starcie ok 120-150 zawodników, szybkie odliczanie od 10ciu i sru na pierwszy 3 kilometrowy podbieg. Pierwsze kilometry dają w dupę, dopadło mnie chwilowe zwątpienie związane z odzywającymi się kolanami i piszczelem. Tymek wypruł do przodu. Na pierwszym punkcie z wodą poczułem ulgę i potem już na kolejnym podbiegu, jakoś „szło”. Trasa bardzo fajna, górki, wypłaszczenia, zbiegi, las, dużo przeszkód typu przewrócone drzewa. Dodatkowo bieg utrudniał zajebisty upał.

Tymek ciągle biegł przede mną i mobilizował mnie do pokonywania kolejnych kilometrów, podpowiadał, kiedy zjeść batona i w ogóle jak się zachowywać. Po 13km odezwała się jedna z moich pięt, jak się później okazało, zrobił mi się na niej wielki odcisk, który pękł i z taką niespodzianką zapierniczałem do samej mety, nie zwalniałem i starałem się mieć ten „problem” w dup..e.

Na 18km spotkaliśmy dużą, maszerującą już grupę, która minęliśmy i Tymek stwierdził, że może uda nam się obronić miejsce z mojego nr startowego tzn. 65.

Ostatni podbieg. Tymek mi zwiał ale starałem się cały czas utrzymać tempo, do mety zostało kilkaset metrów, z daleka zobaczyłem dopingującą dość głośno mamę i wiedziałem już, że trzeba zapierdalać do końca. Ostatnie metry to była ostra górka w dół, na której rozpędziłem się na maxa i w końcu upragniona meta!!!!!!

Czas 2:26 (około – dokładnie dowiem się jak pojawią się oficjalne wyniki), tempo średnie 6:45/km, miejsce ok 60!!!!!!

Pierwszy w życiu półmaraton i to górski ZALICZONY!!!!!!!! SUPER!!!!!!!! Dzięki Wujek!!!!!!!!

Potem jeszcze kupa atrakcji pt. podium w kategorii junior, nagroda dla najmłodszego uczestnika, medal, puchar i Kubuś Puchatek + inne nagrody!!!!!! Dostaliśmy też dwa kupony na darmowy start w mustangu w przyszłym roku – nie mam wyjścia 😉 😉

Relacja: Kajetan

zapierdalacze-6-1
zapierdalacze-6-2
zapierdalacze-6-3
zapierdalacze-6-4
zapierdalacze-6-5
zapierdalacze-6-6
zapierdalacze-6-7
zapierdalacze-6-8

Komentowanie jest wyłączone