2. Żarki letnisko luty 2014

Żarki Letnisko. 

Zaczęło się od porannej przesiadki w Grodkowie i dalej już w czwórkę (Andrew, Franek, Flaku i Timur) około 7 rano wylądowaliśmy w Żarkach Letnisku. Tutaj koło Majchrzakowej działki – start. Lasami, polami i po 3 kilometrach podbieg na Wysokę Lelowską (w tej wsi ród Majchrzakowy ma korzenie o czym ciut opowieści było). Jak się później okazało nie ostatni ale w końcu to Jura więc pagórki nieuniknione. Minęliśmy kapliczkę św.Floriana i do Jaroszowa kolejną górkę przekraczamy wśród pól i łąk. Latem przecudne klimaty polne a dzisiaj trochę jesienny krajobraz bo to jeszcze nie wiosna a i po zimie ani śladu … tą spotkaliśmy za dwie godziny. Na chwilę pojawiamy się we wsi Jaroszów skąd ruszamy kolejnymi polami z rowerowymi szlakami żółtym i zielonym by dotrzeć do Suliszowic – tu na chwilkę asfalt i ponownie na piaskowe dróżki leśno-polne tym razem niebieskim szlakiem do Siedlca. Leci się lekko, rozmowa się toczy opory powietrza małe. Odnajdujemy niebieski szlak rowerowy i ten nas prowadzi do Złotego Potoku aleją klonów. W Złotym Potoku mała przerwa, podbiegamy do parku i pałacu Raczyńskich (1856r) …przydałby się remont i jakaś ciekawa adaptacja ale budynek na szczęście się nie sypie i może się nie rozsypie. Ruszamy, trochę drogą ale szybko wskakujemy na żółty szlak turystyczny i przy malowniczym wąwozie w bukowym lesie zbliżamy się do skrzyżowania szlaków pod ruinami zamku Ostrężnik …choć budowla z XIII wieku i kusi żeby podbiec pod ruiny to jednak musimy zrezygnować bo licznik pokazuje 24 km i żarty się kończą bo Żarki Letnisko daleko na horyzoncie. Ruszamy w stronę Czatachowy. Tutaj dwie niespodzianki: 1.zamiast leśnej do niedawna drogi biegniemy 4km do Przewodziszowic świeżutką asfaltową alejką – pod rowerek dziecięcy czy wózek super ale dla nas leśna ścieżka była by bardziej superowa ….no i 2. na tym asfalcie sporo śniegu i oblodzenia …niby zima ale i tak niespodzianka. Dalej po drodze spotykamy zaaaaaajebisty podbieg w stronę pustelni w kolonii Trzemeszów, ale ze względu na licznik km odpuszczamy tą atrakcję – innym razem ją zaatakujemy. Przez Przewodziszowice zbliżamy się najpierw do klasztoru w Leśniowie (to tutaj ta słynna zmieniająca się data 1559r) a zaraz po nim mamy ciekawe stodoły z drugiej połowy XIX wieku na obrzeżach Żarek (30 kilometr biegu). Przez ryneczek nabiegamy na drogę w stronę Przybynowa i zaczynamy mozolny podbieg w stronę Wysoki Lelowskiej ….niby nie jakoś ostro ale ciągnie się ciągnie aż do kapliczki św.Floriana – tam już byliśmy i stąd już niecałe 4km do mety. Jeszcze mała wycieczka Majchrzakowa na szczyt górki i wymarzoną łąkę Timura, stąd z górki na pazurki polem i szutrówka w stronę działki Majchrzakowej. Na koniec mała doróbka 100 metrowa no i mamy metę = 38 km. Humory dopisują, Rogoźnik się nie wystrzelał rezerwa była a Timur na ciężkawych już nogach rekord km w 2014r urobił. Łukaszowi noga jak nowa chodzi a Franek mocnym akcentem kolejny rok żywota swego rozpoczął superowo.

  Tekst: Tymek

Komentowanie jest wyłączone